Medycyna i zdrowie

Produkty codziennego użytku, które są największym źródłem mikroplastiku

Mikroplastik to niewidzialny wróg, który codziennie trafia do środowiska naturalnego, a pośrednio również do naszych organizmów. Cząsteczki plastiku o mikroskopijnych rozmiarach znajdują się dziś niemal wszędzie – w powietrzu, glebie, wodzie, a nawet w ludzkiej krwi. Choć wiele osób kojarzy problem mikroplastiku głównie z oceanami i rozkładającymi się butelkami PET, rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona. Źródła zanieczyszczenia są znacznie bliżej niż nam się wydaje – znajdują się w naszych łazienkach, kuchniach, szafach i produktach, po które sięgamy każdego dnia.

Kosmetyki i produkty higieniczne jako ukryte źródła mikroplastiku

Jednym z mniej oczywistych, lecz wyjątkowo znaczących źródeł mikroplastiku w produktach codziennego użytku są kosmetyki i środki higieniczne. Choć producenci coraz częściej deklarują rezygnację z mikrogranulek, problem wciąż pozostaje aktualny, zwłaszcza w kontekście tysięcy składników chemicznych, jakie mogą ukrywać cząstki plastiku pod trudnymi do rozszyfrowania nazwami.

Wiele peelingów, past do zębów, żeli pod prysznic, a także kosmetyków kolorowych zawiera polimery syntetyczne, takie jak polietylen (PE), polipropylen (PP), czy nylon. Te mikrocząsteczki plastiku nie ulegają biodegradacji i po zmyciu z powierzchni ciała trafiają bezpośrednio do kanalizacji, a dalej do rzek i mórz, ponieważ oczyszczalnie ścieków nie są przystosowane do ich skutecznego wychwytywania.

Co istotne, nie wszystkie formy plastiku w kosmetykach występują jako twarde granulki. Często są to tzw. rozpuszczalne mikroplastiki, które pełnią funkcje stabilizatorów, substancji filmotwórczych lub modyfikatorów tekstury. Składniki takie jak acrylates copolymer, polymethyl methacrylate czy polyquaternium można znaleźć nawet w produktach premium.

Użytkownicy nie mają często świadomości, że myjąc twarz lub zęby, przyczyniają się do zanieczyszczania ekosystemów wodnych i kumulowania plastiku w łańcuchu pokarmowym.

Odzież syntetyczna i jej wpływ na zanieczyszczenie środowiska

Odzież wykonana z tworzyw sztucznych stanowi jedno z największych źródeł mikrowłókien plastiku w środowisku. Każde pranie materiałów syntetycznych – takich jak poliester, akryl czy elastan – powoduje uwalnianie tysięcy drobnych włókien, które dostają się do systemów wodnych.

Szczególnie istotne są tutaj:

  • ubrania sportowe i techniczne, które w dużej mierze składają się z mieszanki poliestru i elastanu,

  • tania moda (tzw. fast fashion), oparta głównie na materiałach syntetycznych ze względu na ich niską cenę i łatwość produkcji,

  • koce polarowe i inne tekstylia domowe, które w trakcie prania i użytkowania tracą włókna.

Podczas każdego cyklu prania, jedna syntetyczna bluza może uwolnić nawet do 700 000 mikrowłókien. Zaledwie niewielki procent z nich zostaje zatrzymany przez filtry pralek. Reszta trafia do wód ściekowych, a następnie do zbiorników wodnych, gdzie mogą być połykane przez organizmy morskie.

Warto także zaznaczyć, że mikroplastik z odzieży nie ogranicza się tylko do momentu prania. Włókna są również uwalniane podczas noszenia, zwłaszcza przy intensywnym użytkowaniu i ścieraniu tkanin, a także poprzez suszenie mechaniczne.

Artykuły gospodarstwa domowego

Choć wielu osobom tworzywa sztuczne w domu kojarzą się głównie z butelkami i opakowaniami, to w rzeczywistości ogromne ilości tworzyw sztucznych i mikroplastików ukryte są w przedmiotach codziennego użytku, które mają bezpośredni kontakt z żywnością, wodą oraz naszym ciałem. Kuchnia i łazienka to przestrzenie, w których nieświadomie generujemy mikrocząsteczki plastiku na ogromną skalę.

W kuchni głównymi winowajcami są:

  • plastikowe deski do krojenia, które podczas użytkowania ścierają się, zostawiając mikroskopijne drobiny w żywności,

  • gąbki kuchenne, wykonane najczęściej z poliuretanu, które w trakcie szorowania kruszą się i uwalniają mikroplastik do zlewu,

  • plastikowe pojemniki do przechowywania żywności – zwłaszcza te używane w mikrofalówce, gdzie pod wpływem wysokiej temperatury dochodzi do degradacji materiału,

  • folie spożywcze, które w kontakcie z tłuszczem i ciepłem mogą uwalniać cząsteczki polimerów.

W łazience natomiast, poza kosmetykami, dużym problemem są:

  • plastikowe szczotki do włosów i ciała, które z czasem ścierają się i gubią fragmenty włókien,

  • myjki syntetyczne i gąbki do ciała,

  • pojemniki i dozowniki wykonane z niskiej jakości tworzywa, pękające i kruszące się podczas użytkowania.

W ogrodzie:

  • Doniczki plastikowe – powszechnie używane zarówno w ogrodach, jak i na balkonach. Pod wpływem słońca, wilgoci i zmian temperatury mogą pękać, łuszczyć się i rozpadać na mikrocząstki.

  • Sznurki i siatki z tworzyw sztucznych – stosowane w ogrodzie do podwiązywania roślin, budowy konstrukcji podtrzymujących czy zabezpieczania grządek. Z czasem tracą elastyczność i rozpadają się na drobne włókna.

  • Konewki, wiadra, pojemniki na kompost – starsze modele wykonane z niskiej jakości plastiku pękają i kruszą się, uwalniając cząstki do gleby.

Dodatkowo warto zwrócić uwagę na zjawisko powolnego rozkładu plastiku w warunkach domowych. Produkty starsze, wystawione na działanie promieniowania UV (np. stojące przy oknie), mogą zacząć kruszyć się i emitować drobiny plastiku do powietrza. To sprawia, że mikroplastik trafia do naszego otoczenia nie tylko przez wodę, ale również drogą wziewną. Więcej na ten temat: tworzywa sztuczne i mikroplastki.

Mikroplastik w żywności i wodzie pitnej – zagrożenie z talerza

Jednym z najbardziej niepokojących aspektów zanieczyszczenia mikroplastikiem jest jego obecność w żywności i wodzie, którą spożywamy każdego dnia. Badania wykazały, że mikroplastik w wodzie pitnej – zarówno butelkowanej, jak i z kranu – jest powszechny w skali globalnej. Wynika to nie tylko z zanieczyszczeń środowiskowych, ale również z procesu produkcji i pakowania wody w tworzywa sztuczne.

Najczęściej wykrywane typy mikroplastiku to:

  • cząsteczki PET, pochodzące z butelek jednorazowych,

  • włókna tekstylne, które przedostają się do rzek i jezior, a stamtąd trafiają do ujęć wody pitnej,

  • fragmenty polistyrenu i polipropylenu, będące efektem degradacji opakowań żywnościowych.

Z kolei jeśli chodzi o żywność zawierającą mikroplastik, najbardziej narażone są:

  • ryby i owoce morza, zwłaszcza gatunki filtrujące wodę, jak małże czy ostrygi, które kumulują mikroplastik w swoich tkankach,

  • sól morska, w której wykryto ślady cząstek plastiku niemal w każdej badanej próbce,

  • produkty pakowane w plastik, zwłaszcza tłuste (np. sery, wędliny), które mają zdolność absorbowania cząsteczek z opakowania.

Spożycie mikroplastiku wiąże się z potencjalnymi skutkami zdrowotnymi, takimi jak stany zapalne, zaburzenia hormonalne, a nawet toksyczność komórkowa. Mimo że długofalowe skutki dla organizmu człowieka wciąż są badane, naukowcy nie mają wątpliwości, że codzienna ekspozycja na mikroplastik staje się poważnym problemem zdrowia publicznego.

No Comments

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *